Ivanowi odbija! cz. I

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Ivanowi odbija! cz. I

Pisanie by Gość on Pią Paź 25, 2013 9:50 pm

Bez większych wstępów, odbija na śpiewająco!

Na melodię "Zabrałeś serce moje"
1. Na drzewach śniegu grzywa
I zwiewa go, zwiewa wiatr
Tęsknota mnie porywa
Bo Ciebie, miły, brak.
Ref.: Zabrałeś serce moje
Zabrałeś ono mi
I pustkę zostawiłeś
A twarz Twa tylko się śni.     x2
2. Tak chciałbym być z Tobą
Całować usta Twe
I włosy Twoje gładzić
Ach, jak ja kocham Cię.
Ref.: Zabrałeś...
3. Kolejna to już noc
Kolejna, a Ty tam
Otulam się szalikiem
Bo znowu zasnę sam
Ref.: Zabrałeś...
4. Na drzewach śniegu grzywa
Zwiewa go, zwiewa wiatr
Ta radość mię porywa
Bo przy mnie cały mój świat.
Ref.: Zabrałeś serce moje
Oddałeś swoje mi
I uśmiech dałeś w darze
Nastały ciepłe dni!
Zabrałeś serce moje
Oddałeś swoje mi
Tak dobrze jest być razem
Nastały ciepłe dni <3


On chyba jest samotny...

Na melodię "Gdybym miał gitarę" No co Ty nie powiesz? :'D

1. Gdybym miał gitarę
to bym na niej grał
Opowiedziałbym o swej miłości
Którą przeżywam sam
Opowiedziałbym o swej miłości
Którą przeżywam sam
Ref.: A wszystko te czarne oczy
Gdybym ja je miał
Za te czarne, cudne oczęta
Serc... duszę! duszę bym dał!
Za te czarne, cudne oczęta
Duszę całą bym dał!
2. Fajki ja nie palę
Wódka... zdarza się
Ale sam z żalu, żalu wielkiego
Ledwo co żyję     x2            
Ref.: A wszystko...
3.: Ludzie mówią -głupi
Kogo on wybrał
Jak to chłopca, chłopak to przecież!    
Mocno pokochał? x2        
Ref.: A wszystko te czarne oczy
Gdyby on je miał
Za te czarne, cudne oczęta
Serce to on już dał!
Za te czarne, cudne oczęta
Serce tom ja już dał...

No i siedzi sobie taki Ivan na pomoście nad Bajkałem i myśli. Następnie myśli przerodziły się w melodie. Ktoś mądry podał mu gitarę, to ten zaczął grać. Niskim głosem zaintonował parę dźwięków, dostroił gitarę i.. zaczął przekręcać polskie piosenki tak, aby odpowiadały jego stanom emocjonalnym, tęsknotom i myślom. Tymczasem zapada zmrok, zwyczajnie wczesny, jak to w tej części świata. Jezioro pluszcze spokojnie, niosąc nad taflą wody cichy głos Ivana i dźwięki gitary daleko, daleko, daleko.. Niebo ciemnieje, po jego prawej ręce w las kryje się słońce. Nie zwraca uwagi na nic. Płynie piosenka "Na drzewach..." i mimo że śniegu nie ma jeszcze dużo zasłuchani w pieśń widzą go całe kopy pokrywające nagie korony i wiecznie zielone, pokryte igłami gałęzie. Widzą niemal stojące w zawierusze drzewa i beznamiętne temu jezioro wraz z grającym. Głos jego zdaje się odpływać, stanowi tło historii, niejako ją opowiada. Teraz próbują wyobrazić sobie oną ukochaną osobę, ale jest zbyt daleka i ukryta za mleczną mgłą. Już nie są nad jeziorem, widzą Ivana w jakimś nieokreślonym, ciemnym pomieszczeniu, każdy z nich lekko inaczej. Mężczyzna zamyka oczy, jest smutny. Płyną razem z nim, jego myślami przez śnieżną zawieruchę do jakiegoś ciepłego miejsca. Bo jakoś wszyscy wyobrazili sobie kraj ciepły, kontrastowo do śniegu i mrozu. Płyną, ale nie docierają na miejsce, piosenka się kończy. Nie! To tylko przerwa! Oddychają z ulgą, już zdążyły im zmarznąć koniuszki palców. Gdzieś, gdzie ciepło, właśnie wstaje dzień. Jest tam ich przewodnik - Ivan - uśmiecha się i przytula kogoś. Znów ta nieokreślona osoba. W wyobrażeniach jest na pewno od niego niższa, ale więcej stwierdzić się nie da. Wtem obraz się rozmywa, znów są nad Bajkałem. Jezioro jakby wsłuchało się w piosenkę tak, że nawet po jej końcu pozostało w pełni skupienia. Aż tu mężczyzna bez podkładu gitary, chociaż wciąż trzyma ją gotową do gry, zaczyna śpiewać. Na refrenie gitara wraca do gry, powolutku, po cichutku, ale staje się obecna. Znów magia jakby. Widzą ową nieokreśloną osobę, wiedzą, że to również mężczyzna, ale z czarnymi oczami. Czyżby Azjata? Azjata z ciepłego miejsca... Azjata z Południa.. A może kto inny? Wszyscy się zastanawiają. Tymczasem z nastaniem trzeciej zwrotki niektórzy z drobiną wstydu uświadamiają sobie, że oni też tak pomyśleli. Inni z kolei mają zupełnie inne zdanie, bo po cóż ignorować miłość skoro jest prawdziwą? Po cóż?
Cisza. Grającego nie ma, gitara zniknęła, nadeszła noc. Stoją, jakby do ziemi gwoździami jakimi przybici. Czyżby to, czego słuchali, co przeżyli, nie zdarzyło się? Jakoś tak nie są w stanie odszukać w pamięci słów, obrazów, historii, a nawet melodii. Jedyne, co pamiętają, to uczucia. Tęsknota, żal i.. szczęście. Ponadczasowe szczęście, czyli inaczej - miłość. Pamiętali dokładnie swoje odczucia, zmieniające się co chwila. Nie wiedzą, czy to jezioro tak ich zauroczyło, że wyobrazili sobie to wszystko czy ktoś naprawdę grał na tym pomoście. Cóż, czas iść do domu, już ciemno i zimno od wody wieje. Zebrali się w auta, rowery, motory i odjechali, jacyś spokojniejsi, z niedającymi się powstrzymać uśmiechami.
A na pomoście siedzi Ivan. Odłożył już gitarę i tylko się patrzy w ciemne wody. Bezgłośnie powtarza słowa piosenek.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach