Komnata Austrii

Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Re: Komnata Austrii

Pisanie by Gość on Nie Sty 05, 2014 5:48 pm

Właściwie to Hiszpan na chwilę zupełnie oderwał się od świata rzeczywistego i pogrążył we własnych myślach, śledząc wzrokiem migrujące ptaki. Myślał... O różnych rzeczach. O wszystkim i o niczym zarazem. W sumie czuł się jakby w tej chwili nie myślał o niczym. Takie wyciszenie... Trwał by w nim pewnie jeszcze długo, ale jemu faktycznie do tego potrzebna jest samotność. Nie, żeby wolał to, niżby Austriak się do niego tulił. To by było dziwne, a z pewnością nie w stylu Hiszpanii. Mimo to, że to był przyjemny gest, zaniepokoił go nieco. Stał w bezruchu jeszcze moment...
- Roderich? - Bo to przecież najprostsza forma pytania... Taka niezależna. Zresztą mówienie do kogoś pełnym imieniem zawsze wywże na nim jakieś wrażenie. Dlatego to tak skuteczne. Spojrzał na niego przez ramię, jednak nie miał zamiaru odwracać się do niego przodem... Bo nie wiedział o co chodzi. Wolał nie wykonywać też żadnych gwałtownych ruchów, bo kto tam Austrię rozszyfruje... Często, nawet bardzo często, zdarza się, że Hiszpania do końca sporu nie wie dlaczego on właściwie zaistniał. I z pewnością nie tylko jemu się to zdarza... W końcu arystokrata arystokratą, nieważne ile ma lat, zawsze będzie zachowywał się jak rozwydrzeniec. Ale to nic złego, bynajmniej dla Hiszpana. Nawet uważał, że to bardzo urocze zachowania... Co z tego, że czasem potrafią nieźle zirytować.
- Wszystko w porządku? - dopytał, żeby ten zrozumiał sens jego wypowiedzi i by racjonalnie odpowiedział. Bo cackanie się o tej porze dnia... Uh. Jemu już tego wystarczy, swoje w tym wypadku przeżył i jakoś nie wspomina tych wszystkich poranków jakoś dobrze.
Spojrzał przed siebie, a patrząc tak w krajobraz, nagle dostrzegł odbicie w szybie. Niby nic.. I jego istnienie jest oczywiste... Mimo to ten się gapił, jakby ducha zobaczył. I ponownie się zamyślił... Zresztą, on często tak na swoje odbicia reagował. Gdy za długo na nie patrzy, to do niego jakby przemawia... I nigdy nic przyjemnego nie ma do przekazania. Nagle do głowy przyplątują się wcale nie tak przyjemne wspomnienia, bo są i takie... I jest ich bardzo wiele. Możesz nie wierzyć... Jednak jeśli tak jest, wiedz, że nie znasz tego człowieka dobrze. Czasem pozory zwodzą, książki się po okładce nie ocenia... A Antonio jest tego bardzo dobrym przykładem. Chociaż gdyby się mu to powiedziało w twarz... Przyjemnie by nie było, z pewnością.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Komnata Austrii

Pisanie by Austria on Nie Sty 05, 2014 6:21 pm

Dalej się do niego tulił. Sam do końca też nie wiedział dlaczego. Po prostu miał na to ochotę... Było mu trochę smutno... Wspomnienia zawsze go dobijają... I chciał czuć czyjąś bliskość. Tak to było to. Nie wiedział w tym nic dziwnego. To normalne zachowanie każdej osoby. To, ze jest arystokratą to nie znaczy, ze jest pozbawiony uczuć i człowieczeństwa. Wprawdzie jest jeszcze bardziej uczuciowy i delikatny niż zwykła osoba.
Podniósł trochę głowę gdy usłyszał pytanie. Wiadomo jak odpowie na nie. Austriacy nie są zbyt wylewnymi osobami. On wszystkie swoje uczucia zachowywał dla siebie. Nigdy sobie z tym sam nie radził, ale i tak nigdy nikomu nie mówił nic. I tak większość osób go nie rozumie... A mu się juz tego wszystkiego tłumaczyć nie chce. A teraz wspomniał sobie kilka nie miłych rzeczy i nic więcej. Każdy z nich ma takie wspomnienia wiec lepiej to już przemilczeć.
- Tak wszystko w porządku. A dlaczego miało by nie być? Ach, bo się przytuliłem od tak? Po prostu chciałem to zrobić.
To nie był jakiś arystokratyczny kaprys. On i tak nie jest aż tak bardzo wrednym i wyrachowanym arystokratą. I tak przy Hiszpanie stara się być inny. Stara się tak nie fochać i być bardziej opanowany. Nie zawsze mu to wychodzi, ale i tak nie jest najgorzej... W jego mniemaniu przynajmniej.
Oparł brodę o jego ramię. Nie miał z tym żadnego problemu i nawet było mu tak wygodnie... W końcu nie jest niższy od Hiszpana, ba on nawet jest od niego troszku wyższy. Gdy tylko to zrobił automatycznie musiał spojrzeć na wielkie okno, które było niczym lustro.
- To chyba ja jednak powinienem się spytać czy wszystko w porządku... Chyba jednak się nie wyspałeś na tej podłodze. - Pocałował go delikatnie w policzek. - Jak chcesz, możesz iść jeszcze spać. Mi to nie będzie przeszkadzać. A może po prostu chcesz kawy. Jesteś zbyt blady jak na swoje standardy.
Zbytnio teraz nie widział jak ma odczytywać jego zachowania. Mieli bardzo długą przerwę w związku, więc i pozapominało się niektóre rzeczy... Ale on sobie jeszcze wszystko przypomni.
Miał nadzieje, ze mu nie przeszkadza to, ze tak do niego się tuli. Może Hiszpan nie lubi czegoś takiego z samego rana... Jak coś to na pewno mu powie.
avatar
Austria

Liczba postów : 16
Join date : 12/08/2013
Age : 28
Skąd : Wiedeń

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Komnata Austrii

Pisanie by Gość on Sro Sty 15, 2014 3:14 pm

Jego słowa w sumie go uspokoiły, a z drugiej strony zaniepokoiły. Taki paradoks trochę. Poczuł jakąś tam ulgę, bo niby wszystko w porządku i to tak po prostu... Ale przez to że się tak oburzył wyczuł w tym wszystkim jakieś kłamstewko. Mógł potrzebować tego z innego powodu niż tylko tego że dawno się nie przytulali ani nic... Może miał zły sen i się wstydzi? Nie no, nie róbmy z niego już takiego dzieciaka. Kij wie o co chodzi, ale przecież to nic takiego, niech się tuli jeżeli chce.
Przez chwilę patrzył na niego przez ramię, a po jej upływie ponownie spojrzał w szybę. Wgapiał się w ich odbicie, będąc troszkę zirytowanym... Że też musiał być niższy... Uh. Pomimo to ten obrazek mu się podobał... Nawet się uśmiechnął, jakby sam do siebie.
Słysząc jego słowa... I ten całus... Zastanowił się chwilę jak powinien zareagować. Trochę było mu dziwnie... Wolał gdy jego partnerzy byli niżsi od niego. Jakoś czuł się jak ten górujący, jak chyba każdy. Chociaż jeśli Austria się tak czuje... Boże. Dlatego milczał chwilę, bo właśnie o tym myślał... Mimo że nie chciał. Głupio mu się trochę zrobiło.. Postanowił odwrócić wzrok od odbicia i spojrzeć na niego z powrotem przez ramię. Też głupio. Ale już mniej.
- Czy wszystko w porządku? Jasne, że tak. Sypiałem na gorszych podłożach, nie martw się. - Uśmiechnął się z do niego pobłażliwie. Miło jak ktoś się martwi i interesuje się czy w ogóle się wyspałeś... Niby nic, a jednak coś.
- O dziwo już nie chcę spać. - zachichotał wesoło i odwrócił się przodem do niego. Patrzył chwilę mu w twarz, zaraz po czym cmoknął krótko. Tak sobie, bez powodu. Bo lubił~.
- Jeżeli już mówisz o kawie, z pewnością byś się napił, mam rację? - Zapytał, choć ten odpowiadać wcale nie musiał, bo Latynos już był przekonany o swojej racji. - Nie widzę problemu w napiciu się jej wspólnie~ - kontynuował. - Nawet bym śniadanko jakieś zjadł...~ - dodał, po czym wysunął rękę w jego stronę i przeczesał palcami jego nadal komicznie sterczące we wszystkie strony włosy, a jego uśmiech poszerzył się.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Komnata Austrii

Pisanie by Austria on Sro Sty 15, 2014 7:32 pm

Austria w ogóle nie zwracał na to uwagi. Na ten wzrost. Był od Hiszpana nieznacznie wyższy, można powiedzieć, ze byli praktycznie tego samego wzrostu. Nic na to nie poradzi, że jest takim wysokim mężczyzną. Ale na pewno mu by nie przeszkadzało jak by Hiszpan był wyższy, ma ważniejsze sprawy, którymi się przejmował a nie taką głupotą. Tak dla Rodericha była to całkowita głupota. Wprawdzie co dla Austriaka była głupotą to dla Hiszpana nie i odwrotnie.
On doskonale wiedział, ze Antonio zawsze chciał i musiał być na górze. Przez to chyba czuł się jeszcze bardziej męsko. Troszkę go to śmieszyło, ale nie miał zamiaru nad nim górować. Nie zależało mu na takich rzeczach.
Gdy Antonio się sie odwrócił i go pocałował to lekko się zarumienił. Teraz miał zamiar odpowiedzieć na bardzo oczywiste pytanie odnośnie kawy.
- Oczywiście, że bym się napił. A co odnoście śniadania to oczywiście możesz sobie coś zrobić.
Jeśli Hiszpan chciał przez swoje słowa o śniadaniu nakłonić Austrię do zrobienia mu owego posiłku to był w błędzie. Nie było nawet takiej opcji by Roderich miał robić jakieś tam śniadanie. On nie jest od takich rzeczy. A tak w sumie jak by Hiszpan ładnie poprosił to może i by się zgodził.
Zazwyczaj to on nie jadał śniadań i ogólnie nie wiele jadł "normalnych" potrwa. Potrafił żyć na samym cieście i kawie. Uwielbiał, kochał słodycze. I to całkowicie mu wystarczyło. Tak ciągnął juz prawie tydzień i chyba raczej powinien zjeść coś więcej niż ciasto. Tylko to bardzo cięzko mu przetłumaczyć, ze trzeba jeść coś innego. I pod tym względem na pewno przypominał dziecko.
- Z przyjemnością zrobię nam kawę. Jaką byś wolał? Słodką, bardzo słodką czy może gorzką? Z mlekiem czy bez? Z ilu łyżeczek? Mam nadzieje, że wypijesz ją z filiżanki, chyba, że nie lubisz to mogę również zrobić ją w kubku.
Z pewnością bardzo by go bolało jak by musiał robić kawę do kubka. Tak naprawdę kawę można było poddawać tylko i wyłącznie w filiżance i kubku. Mimo wszystko kubek uważał za coś mało dostojnego. Jeśli ktoś poddawał ja w szklance to był Rosjaninem albo kimś bardzo niedouczonym i nie zna zasad. Dla niego to by była zbrodnia jak by dostał tak podaną kawę.
Sam aż poprawił jeszcze te włosy. Trochę już go to irytowało, ale oczywiście nie dał po sobie tego poznać.
avatar
Austria

Liczba postów : 16
Join date : 12/08/2013
Age : 28
Skąd : Wiedeń

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Komnata Austrii

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach